„Made in Europe” – UE szykuje rewolucję przemysłową w odpowiedzi na Chiny i Trumpa

Komisja Europejska szykuje przełomową zmianę polityki przemysłowej: już 26 lutego ma zostać przedstawiony „Industrial Accelerating Act”, który uzależni europejskie subsydia i zamówienia publiczne od tego, czy produkty faktycznie powstają na terenie Unii.


Europa od lat zmaga się z bolesną prawdą: jej przemysł przegrywa z chińskimi subsydiami i protekcjonistycznymi cłami Stanów Zjednoczonych. Odpowiedzią ma być rewolucyjna inicjatywa nieoficjalnie nazywana „Made in Europe” lub „Buy European”. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła podczas przemówienia w Parlamencie Europejskim, że w sektorach strategicznych preferencje dla europejskich firm są „niezbędnym narzędziem do wzmocnienia unijnej bazy produkcyjnej”.

Serce nowej polityki stanowi „Industrial Accelerating Act” (IAA) – akt prawny, który od miesięcy wyczekiwany jest przez branżę motoryzacyjną i sektor zaawansowanych technologii. Zgodnie z przeciekami z Dyrekcji Generalnej ds. Przemysłu KE, dokument określi minimalne progi udziału europejskich komponentów w produktach kwalifikujących się do wsparcia publicznego. W przypadku samochodów elektrycznych po subsydia będzie można sięgać tylko wtedy, gdy co najmniej 70 proc. komponentów pochodzi z Europy. Za technologie strategiczne uznano turbiny wiatrowe, panele słoneczne, małe reaktory modułowe (SMR) i elektrolizery wodorowe. Nawet w budownictwie nowe przepisy mają wymagać, by z UE pochodziło przynajmniej 25 proc. aluminium oraz 30 proc. plastiku w oknach i drzwiach.

Tło dla tych zmian jest bardzo poważne. Według raportu BusinessEurope – największej organizacji biznesowej w UE – ponad 60 proc. europejskich firm uznaje regulacje za przeszkodę inwestycyjną, a 55 proc. małych i średnich przedsiębiorstw wskazuje biurokrację jako swoje największe wyzwanie. Co gorsza, aż 80 proc. europejskiego kapitału venture capital jest inwestowane poza Europą, a proponowane dotychczas pakiety Omnibus mające odchudzić przepisy pozwolą zaoszczędzić zaledwie 8,6 miliarda euro – wobec rocznych kosztów administracyjnych szacowanych przez Eurostat na 150 miliardów euro. IAA ma być sygnałem, że Unia przechodzi od słów do czynów.

Polska, jako kraj z silnym sektorem motoryzacyjnym i produkcyjnym, ma wiele do zyskania na nowej polityce. Rodzime fabryki komponentów samochodowych, zakłady produkujące okna czy firmy budowlane mogą liczyć na preferencyjne traktowanie w unijnych przetargach i programach wsparcia, o ile dostosują łańcuchy dostaw do nowych wymogów. Jednocześnie „Made in Europe” to duże wyzwanie dla tych polskich przedsiębiorców, którzy dotychczas opierali się na tańszych dostawach z Azji – konieczność relokacji produkcji może wiązać się ze znacznymi kosztami transformacji.


PODSUMOWANIE:

  • Komisja Europejska planuje na 26 lutego ogłoszenie „Industrial Accelerating Act”, który uzależni dostęp do subsydiów od minimalnego udziału europejskich komponentów – np. 70 proc. w autach elektrycznych
  • Inicjatywa „Made in Europe” to bezpośrednia odpowiedź na protekcjonizm USA i chińskie subsydia przemysłowe
  • Polska może skorzystać na nowej polityce dzięki silnemu sektorowi produkcyjnemu, ale firmy opierające się na azjatyckich łańcuchach dostaw staną przed kosztowną transformacją

Leave a comment