Prezydent Karol Nawrocki zawetował 12 lutego 2026 roku ustawę o kryptoaktywach po raz drugi — a eksperci zadają coraz głośniej pytanie, które w Polsce wypada uznać za niewygodne: czy 104-stronicowa ustawa była efektem niekompetencji, czy celowym działaniem, które miało wypychać firmy krypto z polskiego rynku?
Drugie weto: co się stało i o co toczyła się gra
Weto ustawa kryptoaktywa Polska 2026 to już drugi akt tego samego dramatu. Prezydent Nawrocki w listopadzie 2025 roku odrzucił pierwszą wersję ustawy, wskazując na przeregulowanie i nadmierne uprawnienia dla KNF. Rząd przygotował wersję 2.0 — zmienił jedną opłatę dla małych podmiotów i ponownie skierował projekt do podpisu. Prezydent odmówił po raz drugi 12 lutego 2026 roku. Rzecznik Rafał Leśkiewicz tłumaczył, że ustawa dawała KNF prawo do blokowania domen platform kryptowalutowych bez należytego postępowania — co groziło natychmiastowym odcięciem użytkowników od ich środków. Rząd odpierał zarzuty, argumentując, że przepisy są konieczne do walki z praniem pieniędzy i ochrony inwestorów. Żadna ze stron nie ustąpiła — a tymczasem zegar tykał.
104 strony kontra reszta Europy: fakty, które trudno wytłumaczyć
Polska napisała najdłuższą implementację MiCA w całej UE. Projekt ustawy liczył 104 strony pełne dodatkowych, krajowych przepisów — wykraczających daleko poza to, czego wymaga Bruksela. Inne kraje poradziły sobie skromniej:
| Kraj | Długość ustawy | Licencje CASP wydane |
|---|---|---|
| 🇱🇻 Łotwa | 5 stron | tak |
| 🇸🇰 Słowacja | 7 stron | tak |
| 🇨🇿 Czechy | 11 stron | tak |
| 🇱🇹 Litwa | 23 strony | tak |
| 🇦🇹 Austria / 🇮🇪 Irlandia | ~23–24 strony | tak |
| 🇫🇷 Francja | ~20–50 stron (nowelizacje) | tak |
| 🇵🇱 Polska | 104 strony | ❌ zero |
Uzasadnienie rządowe brzmiało: Polska nie miała żadnych wcześniejszych przepisów o kryptoaktywach, więc musiała budować wszystko od zera. Tyle że MiCA to rozporządzenie unijne — obowiązuje bezpośrednio i samo w sobie stanowi gotową ramę prawną. Krajowa implementacja powinna jedynie wskazać organ nadzoru, procedury licencyjne i sankcje. Polska dodała do tego dziesiątki stron własnych wymysłów. I tu pojawia się fundamentalne pytanie: po co?
Bariery dla swoich, rynek dla obcych — czy to był plan?
Prof. Krzysztof Piech, jeden z czołowych polskich ekspertów od kryptoregulacji, powiedział wprost: „Ministerstwo Finansów w trakcie konsultacji uwzględniło jedynie postulaty KNF, odrzucając wszystkie — z wyjątkiem jednej — propozycje strony rynkowej”. Prawnik Jarosław Fuchs dodaje: „Narzędzia, które ma otrzymać KNF, mogą posłużyć do zakończenia działalności dowolnej spółki, nie dając jej możliwości obrony”. Bankier.pl opisał mechanizm jako klasyczny gold-plating — celowe dokładanie krajowych wymogów ponad unijne minimum, co w praktyce uderza wyłącznie w lokalne firmy. Zagraniczne platformy z licencją MiCA uzyskaną np. na Łotwie lub Litwie mogą swobodnie obsługiwać polskich klientów na zasadzie paszportu europejskiego — bez polskich przepisów, bez polskich opłat. Mecenas Bilski podsumował tę sytuację brutalnie: „Obecny projekt rynek eliminuje, co spowoduje, że usługi będą świadczone z zagranicy i poza kontrolą polskich instytucji”. Kto na tym zyska? Odpowiedź jest prosta: zagraniczne platformy i — zdaniem części ekspertów — polskie banki, które od lat patrzą na sektor krypto jak na niepożądaną konkurencję.
Co to oznacza dla polskich inwestorów i użytkowników krypto
Dla zwykłego użytkownika skutki mogą być odczuwalne już latem. KNF ostrzega, że od 1 lipca 2026 roku polskie giełdy i kantory bez licencji CASP przestają działać legalnie. Firmy, które chcą przetrwać, muszą uzyskać licencję w innym kraju UE — najszybciej na Łotwie, w Czechach lub na Litwie. Adwokatka Katarzyna Szczudlik z kancelarii Schoenher potwierdziła, że polskie podmioty „otrzymują mailowe zaproszenia od zagranicznych regulatorów”. W całej UE wydano dotychczas ok. 53 licencji CASP — Polska nie wystawiła ani jednej. Równolegle od 1 stycznia 2026 roku działa dyrektywa DAC8: każda transakcja kryptowalutowa — wymiana fiat na krypto, krypto na krypto, transakcje NFT — jest raportowana do organów skarbowych. Pierwsze raporty do polskiego fiskusa trafią w 2027 roku. Inwestorzy powinni archiwizować historię transakcji już dziś — niezależnie od tego, czy ich giełda przetrwa do jesieni.
Podsumowanie
- Polska napisała 104-stronicową implementację MiCA — najdłuższą w UE — podczas gdy Łotwa zmieściła się na 5 stronach, a Czechy na 11
- Eksperci mówią o celowym gold-platingu: ustawa faworyzowała KNF i banki, ignorując postulaty rynku krypto
- Od 1 lipca 2026 r. polskie giełdy bez licencji CASP znikają z rynku — firmy uciekają do Czech, Litwy i Łotwy
- Każdy inwestor powinien zarchiwizować historię transakcji krypto: DAC8 obowiązuje od 1 stycznia 2026 r., raporty do skarbówki — od 2027 r.
📌 Źródła
- Bankier.pl: Kryptoregulacje po polsku? Bariery dla swoich, rynek dla obcych
- Infor.pl: Polska przeregulowała MiCA? Eksperci ostrzegają przed barierami
- Business Insider Polska: Kolejne weto Nawrockiego — co dalej z rynkiem krypto?
- Dudkowiak.pl: Ustawa o rynku kryptoaktywów ponownie zawetowana
- KryptoBot: DAC8 wchodzi w życie 1 stycznia 2026






